Okiem rekrutera. Klasyczne błędy w naszych CV cz.2

Mamy już świadomość tego, jak ważnym etapem rekrutacji jest selekcja napływających aplikacji, decydująca o zaproszeniu wybranych kandydatów do procesu. Co więcej, znamy zasadnicze filary dobrego CV i najczęstsze błędy, jakie można w ich obrębie popełnić. Pora skupić się na elementach dokumentu, być może mniej strategicznych, podczas ubiegania się o pracę, ale często skupiających zdumione spojrzenia rekruterów 🙂

Tworząc CV warto kierować się zasadą – im mniej, tym lepiej. Powinien to być zwięzły opis najistotniejszych informacji związanych z naszym doświadczeniem zawodowym, wykształceniem i kompetencjami. Pisanie krótkiej historii wszystkiego nie jest dobrym pomysłem, dlatego najlepiej stworzyć skondensowany, hasłowy dokument. Dodatkowo, w internecie jest dostępnych wiele darmowych kreatorów, które pomogą stworzyć estetyczne i spójne CV, co jeszcze bardziej niż prawidłowa treść, cieszy oczy czytających.

Co za dużo, to niezdrowo

Przeglądając CV dość często można trafić na informacje zupełnie niepotrzebnie tam umieszczane, a pomysłowość kandydatów nie zna tu granic. Przed wysłaniem aplikacji należy zadać sobie pytanie, ile z tego co w niej napisaliśmy realnie jest niezbędne dla rekrutera do wykonywania określonej pracy? Do takich informacji zdecydowanie należą (wszystkie przykłady pochodzą z prawdziwych CV):

  • stan cywilny,
  • informacje dotyczące najbliższej rodziny (zawód współmałżonka, imiona i wiek dzieci, rodziców itd),
  • posiadane nieruchomości, pojazdy,
  • pełny adres zamieszkania – nie jest to błąd, ale żaden rekruter nie będzie odwiedzał nas w domu, zamiast tego można podać samo miasto lub dzielnicę.

Zdjęcie w CV. Oto jest pytanie

Umieszczanie zdjęcia w CV ma tyle samo zwolenników, co przeciwników. Jedno jest pewne, nie jest ono ani wymagane, ani zabraniane. Jedni uważają, że o merytorycznej ocenie kandydata powinny decydować kompetencje i doświadczenie, a nie jego wygląd. Oczywiście, mądry rekruter widząc w CV fotografię, powinien potraktować ją jako niezobowiązujący element całości. Odrzucanie kandydata z powodu wyglądu, wieku czy płci jest niezgodne z obowiązującym prawem. Istnieją również opinie, że zdjęcie pozwala dopełnić treść całego dokumentu, prezentując osobę kandydata, a ponieważ żyjemy w świecie przekazu wizualnego, rekruter łatwiej może skojarzyć twarz z profilem kandydata – pod warunkiem, że jest to odpowiednie zdjęcie. Na tym polu można popełnić kolejne błędy, dlatego czasem warto dobrze się zastanowić, czy dodanie fotografii na pewno zadziała na naszą korzyść. To czego nie warto dodawać do CV to wszystko niebędące profesjonalną lub półprofesjonalną fotografią, czyli np. selfie z ręki, pamiątkowa fotografia z wakacji lub imprezy, nie świadczą o poważnym podejściu do rekrutacji.

Social Media, czy na pewno warto?

Najbardziej znanym biznesowym portalem społecznościowym jest niewątpliwie LinkedIn. Można powiedzieć, że jest czymś w rodzaju naszego wirtualnego CV, pozwalającego na nawiązywanie kontaktów branżowych i nie tylko, a rekruterzy często wykorzystują go do kontaktu z potencjalnymi kandydatami. Umieszczenie w przesyłanej aplikacji linku do swojego profilu na tym portalu może być dobrym pomysłem, na pewno nie zaszkodzi, a być może utrzymanie kontaktu z rekruterem pozwoli na udział w kolejnych procesach rekrutacyjnych/

Zdarza się, że kandydaci dodają również linki do innych portali takich jak, Facebook czy Instagram, publikując tam równocześnie prywatne treści, które jednak lepiej zachować dla siebie. Jeśli już tak bardzo chcemy pochwalić się swoim profilem w internecie, warto go przeglądnąć i zastanowić się, czy na pewno mamy ochotę na pokazanie na spotkaniu rekrutacyjnym zdjęcia w skąpym stroju kąpielowym z ostatnich wakacji i innych prywatnych wątków.

Nawet adres email

Rubryka kontaktowa w CV powinna zawierać numer telefonu kandydata i adres mailowy. Są to tak naprawdę najważniejsze elementy, bo co po świetnym doświadczeniu i kompetencjach, kiedy rekruter nie będzie w stanie skontaktować się, żeby zaprosić nas na spotkanie? Skupmy się na adresie mailowym – co brzmi lepiej, anna.kowalska@mail.com, czy anu_sia123@buziaczek.pl? Odpowiedź chyba jest prosta. Jeśli jednak ktoś ma wyjątkowy sentyment do swojego, na przykład pierwszego w życiu maila, warto założyć nową skrzynkę z bardziej profesjonalnie brzmiącym adresem. Można korzystać z niej do rozsyłania CV i ustawić przekierowanie poczty na naszą główną skrzynkę.

Poziomowanie języków obcych

Na wielu stanowiskach znajomość przynajmniej komunikatywnego języka angielskiego jest często podstawowym wymogiem. Dodatkowe języki są oczywiście atutem, dlatego warto pochwalić się na jakim poziomie umiemy się w nich porozumiewać. Jeśli nie mieliśmy możliwości poziomowania języków przez profesjonalnego nauczyciela, możemy skorzystać z internetowych testów czy opisów poziomów, pamiętając jednak, że nie są one stuprocentowo miarodajne. Często można spotkać w CV informację “znajomość komunikatywna – A2”. Jest to niestety błąd, ponieważ A2, jeden z poziomów Europejskiego Systemu Opisu Kształcenia Językowego (CEFR), opisuje znajomość podstawową. Chcąc samodzielnie opisać swój poziom, dobrze jest wcześniej zapoznać się z wymaganiami na danym szczeblu. W uproszczeniu, poziomy języków możemy zdefiniować jako:

  • A1 – początkujący
  • A2 – podstawowy
  • B1 – średniozaawansowany niższy
  • B2 – średniozaawansowany wyższy
  • C1 – zaawansowany
  • C2 – biegły

Warto mimo wszystko skorzystać z pomocy native speakera, aby ocenił nasz realny poziom i uchronił przed popełnianiem błędów w tym obszarze. À propos języków – zastanawiając się w jakim języku napisać CV, zobaczmy treść ogłoszenia i odpowiedzmy dokładnie w tym samym.

Procesy rekrutacyjne rządzą się swoimi prawami i na wiele z nich nie mamy wpływu. Warto zadbać o te kwestie, na które wpływ jednak mamy i zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby jak najlepiej wypaść w rekrutacji, do której możemy zostać zaproszeni dzięki prawidłowo skonstruowanemu CV. Tego Wam oczywiście serdecznie życzę 😊

Katarzyna Olejnik, rekruter

stopka